IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stołówka

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Stołówka   Wto Sie 06, 2013 7:28 am

W tym miejscu znajduje się najwięcej stołów i krzeseł... Kto by pomyślał, prawda? W jednym z kątów pomieszczenia jest zamontowana lodówka, dostępna dla wszystkich pacjentów, którzy chcą w niej coś swojego schować... I mówimy tu o jedzeniu, nie zwłokach sąsiada spod trójki. Owe duże pomieszczenie prowadzi także z prawej strony do kuchni, zamkniętej szczelnie za drzwiami.

______________________________________________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Wto Mar 04, 2014 1:55 pm

Matthias kręcił się nerwowo pomiędzy rzędem stołów i krzesłami. Był czymś zestresowany, nie wiedział tylko czym. Czuł w środku trudny do opisania ucisk. Taki wewnętrzny ból dupy.
-Cholera..- rozglądał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu czegoś, co uśmierzy jego rozdzierającą się duszę, trafiając wzrokiem na lodówkę. Podbiegł do niej szybko i otworzył z rozmachem, aż drzwiczki dobrnęły do końca zawiasów i odbijając się uderzyły go w głowę.
-No kurwa, no!- zaklął głośno, rozmasowując obite miejsce i zaglądając do środka. Zbyt wiele tam nie znalazł. - Kto je takie świństwo?- mruczał do siebie, po kolei sprawdzając opakowania jogurtów, pasztecików drobiowych, ect. Jego dłonie zaczęły drżeć, a to nigdy nie świadczyły o niczym dobrym. Chyba znowu się zaczęło.
- Potrzebuję.. wódki. Piwa. Wina. Czegokolwiek.- z impetem wyrzucał kolejne produkty na podłogę. Robił straszny bałagan szukając tego, czego i tak nie spodziewał się znaleźć.
- P-potrzebuję...!- wydarł się na całe gardło, padając bezwładnie na podłogę i oddychając zdecydowanie za szybko.
Potrzebuję.... Inaczej umrę.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pon Sie 18, 2014 4:55 pm

Nie mając nic ciekawego do roboty, Nivi siedziała w stołówce i wcinała serek homogenizowany. Starała się być jak najdalej od zwłok, rozkładających się w jednym z kątów pomieszczenia, ale smród uniemożliwiał całkowite ignorowanie ciała. Gdyby tylko Mephisto, siedzący obok niej, wyniósł stąd trupa, byłoby o wiele milsza atmosfera.
- Myślałam, że jesteśmy kumplami - powiedziała do niego. - Myślałam, że będziesz mi pomagał. Obiecałeś.
Demon tylko się zaśmiał i pstryknął ją w nosek.
Ty dupku...
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pon Sie 18, 2014 8:03 pm

Chłopak mimowolnie przygryzał dolną wargę dopóty, dopóki nie poczuł znajomego, metalicznego posmaku. Za każdym razem, gdy dopadał go głód alkoholowy przegryzał usta, co skutkowało tym, że się praktycznie nie goiły. Przyłożył rozedrgane dłonie do oczu, po czym wbił głębiej zęby. Leżąc tak bezwładnie na lodowatej posadzce, czuł spływającą mu po brodzie krew. Dopiero po jakimś czasie zaczął przebijać się do niego sfrustrowany kobiecy głos. Był pewny, że jego serce przez sekundę przestało bić.
Ktoś tu jest. I ja skądś znam jego głos. Jej głos. To dziewczyna.
Matt powoli oderwał dłonie od twarzy i przekręcił głowę w stronę źródła tego przyjemnego, ale jakże znajomego głosu.
- H...ej?-wydobył z siebie z trudem- Mogłabyś... Podejść?- wypluł trochę krwi, próbując dźwignąć się z parkietu. Niestety, skończyło się tylko na próbie.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pon Sie 18, 2014 9:44 pm

Ze strachu prawie spadła z krzesła, kiedy usłyszała męski głos. Mocniej przytuliła królika do piersi i wstała z krzesła. Nie widziała nikogo w tym pomieszczeniu, nie licząc demona i trupa. A tu nagle odezwał się ktoś, kto nie był jedynie przywidzeniem. Był kimś, kogo znała.
Zaraz padnę na zawał. Spokojnie, uspokój się!
~Ale nikogo wcześniej tu nie było. Jesteś pewna, że to Matthias?
Tak! Przymknij się, Mephi!
Z sercem w przełyku i duszą na ramieniu podążała za źródłem głosu i kiedy wreszcie stanęła przy Duńczyku, krzyknęła.
- Co ci się stało!?
Uklękła przy nim i rękawem wytarła krew z jego brody.

_________________
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Wto Sie 19, 2014 10:36 am

Kiedy zobaczył twarz dziewczyny, zakrztusił się krwią.
Ojezusmariabożesłodkijaciękojarzę!
-Mniejsza, to tylko krew..- skrzywił się, kiedy podrażniła rękawem jego rozcięte usta- M..mam prośbę- odetchnął powoli i spojrzał jej w oczy- ...Nivi, dobrze pamiętam?- uśmiechnął się niepewnie. Z doświadczenia wiedział, że nie ma nic gorszego, niż pomylic dziewczęce imię. Nawet teraz, kiedy leży tu w takim opłakanym stanie, wydawało mu się wyjątkowo ważnym aspektem konwersacji. Z resztą, o ile pamięc go nie myliła (a zapewne tak nie było, przecież jego pamięc od zawsze była niezawodna!), dziewczyna odegrała kluczową rolę w jego dzieciństwie, więc czyjego jak czyjego, ale jej imienia nie mógł tak po prostu wyrzucic z pamięci.
-Zechciałabyś uratowac mi życie?
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Sie 20, 2014 11:39 am

Zmarszczyła czoło, kiedy zakrztusił się krwią. Co się dzieje, czy ktoś mu coś zrobił? Czy może sam jest sobie winny? Tak czy inaczej, należy sprowadzić pomoc i to jak najprędzej! Widać, że Duńczyk był w opłakanym stanie i jedyny, kto mógłby mu teraz pomóc, to lekarz.
- Tak, hah, jednak nie zapomniałeś mnie - uśmiechnęła się krzywo i spojrzała w kierunku wyjścia ze stołówki. No pięknie, jakimś magicznym czy jakimś innym cudem trup przeniósł się z zacienionego kąta na sam środek przejścia. PKP, dosłownie. Pięknie, kurna, pięknie.
- Nie tam miałeś je przenieść, pajacu! - krzyknęła do demona, który tylko wzruszył ramionami i zniknął. Bez żadnych fanfar czy chmur dymu. Ot, pomiędzy jednym mrugnięciem a drugim już go nie było.
Zaraz jednak odwróciła się do mężczyzny, kiedy usłyszała, że chodzi o sprawę życia lub śmierci.
- Jasne! Tylko powiedz, co ma robić.

_________________
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 8:18 pm

Matt przez chwilę przyglądał jej się oszołomiony.
- Przecież... Przecież nigdzie się nie ruszałem. Dlaczego na mnie krzyczysz?- uniósł się na łokciach, wbijając w Nivi spojrzenie lodowych tęczówek. Dopiero po chwili przeszło mu przez myśl, że to wcale nie musiało być do niego. W końcu byli w psychiatryku, a dziewczyna nie wyglądała mu ani na lekarza, ani na pielęgniarkę, o ochroniarzu nie wspominając. Idąc tym śladem mogła widzieć rzeczy, których on nie widział. Matthias nie chciał wiedzieć.
- Bo widzisz, mam mały problem..- kontynuował łamiącym się głosem- Spadł mi poziom alkoholu we krwi. Dasz radę skołować jakieś procenty? Sherry za cztery? Mocny fajrant? Denaturat? Nie pogardzę spirytusem z dyżurki...- wykrzywił się mało atrakcyjnie. Wiedział, że właśnie sięga dna, że jest idealnym przykładem marginesu społecznego. Ale mimo tej świadomości, nie potrafił walczyć z tym cholernym nałogiem, który niszczył go za równo na zewnątrz jak i od środka.
Ponownie położył się na podłodze.
- Cokolwiek. Proszę.- wychrypiał, po czym zacisnął powieki. Zdziwiło go uczucie, które nim targnęło. Był to wstyd. A zdziwiło go dlatego, gdyż był święcie przekonany o tym, że wstydu pozbył się już lata temu.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 8:58 pm

Pokręciła szybko głową. Przyzwyczaiła się do takich reakcji, gdy rozmawiała z kimś, kto istnieje tylko w jej głowie.
- Nie to nie było do ciebie.
Kiedy usłyszała jego prośbę, poczuła się zmieszana. Z jednej strony chciała mu pomóc - przecież wygląda jak kupka nieszczęścia! - a z drugiej wiedziała, że nie może tego zrobić. Z jego strony może to naprawdę wyglądać jak uratowanie życia, ale tak naprawdę to mu tylko zaszkodzi. W końcu jest tutaj, z tego co Nivi wie, by wyleczyć się z tego. Z tego niszczącego życie nałogu.
- Przepraszam, j-ja nie mogę - powiedziała cicho, będąc już na granicy płaczu. - Chcę pomóc, ale nie tak. To byłoby złe. Naprawdę przepraszam.
Wstała z klęczek i rozejrzała się dookoła. Trup nadal był przy drzwiach, ale cóż - czasami trzeba się poświęcić.
- Pójdę po kogoś, dobrze? - nie czekając na odpowiedź, pobiegła do wyjścia.

_________________
Powrót do góry Go down
Finlandia

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 17/08/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 9:13 pm

Tino akurat wchodził do stołówki, nucąc sobie cicho pod nosem. To był taki spokojny dzień, żadnych ucieczek, poważnych ataków...No żyć nie umierać. Widząc biegnącą Nivię uśmiechnął się do niej.
- Nie biegaj panieneczko, bo się przewrócisz. - lubił tak do niej mówić. Dziewczyna wyglądała jak laleczka, nic tylko postawić na stoliku i podziwiać. - Co się sta...Matthias! - podszedł szybko do niego i podniósł go z ziemi siadając na krześle. Obejrzał go dokładnie i pokręcił głową.
- Człowieku, wyglądasz jak sto nieszczęść. Usiedzisz prosto? Pójdę po apteczkę, w razie co łap się stołu. - szybko wbiegł do kuchni i zabrał pudełeczko. Wrócił do niego i opatrzył mu gębę.
- Jak dalej tak będziesz robił to nigdy nie znajdziesz dziewczyny. Która będzie chciała całować takie usta? A teraz mów, co się stało.
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 9:32 pm

Duńczyk był zdezorientowany. Strasznie kręciło mu się w głowie. Kiedy pielęgniarz odkażał mu ranę na ustach, łapczywie oblizał usta, racząc się posmakiem spirytusu.
Ale to wciąż nie to. Wciąż za mało.
Matt uniósł dłoń i przeczesał włosy niesfornie włażące mu do oczu. Próbował uspokoić oddech i drżenie rąk, lecz kipsko mu to szło.
- Nie ma pan... Zbędnej butelki spirytusu?- zapytał niemal szeptem, zaglądając do otwartej apteczki.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 9:38 pm

Skrzywiła się, kiedy pielęgniarz aż dwa razy podeptał trupa. Może jednak sama powinna go gdzieś przenieść?

Patrzyła na całe zdarzenie z pewnej odległości. Bała się przeszkodzić panu Finkowi (jak zwykła go nazywać) w pracy. Na pewno nie mogła pomóc, choć bardzo chciała. Była pacjentką - to jej pomagają, a nie ona innym.
Ale nie mogę przecież stać bezczynnie.
- Mogę w czymś pomóc? - podeszła do mężczyzn, ściskając kurczowo maskotkę. Serce Nivi biło nienaturalnie szybko. Bała się, że jej znajomemu może się stać coś złego i nic nie mogła na to poradzić.
~ Za często się martwisz.
Obok niej pojawił się archanioł Gabriel i poklepał pocieszająco po plecach. Dziewczyna jednak nie zwróciła na niego uwagi, będąc za bardzo zaabsorbowana odgrywającą się przed nią sceną.

_________________
Powrót do góry Go down
Finlandia

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 17/08/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 9:51 pm

Schował wszystko i zamknął apteczkę. Widząc jak ten oblizuje usta, ledwo powstrzymał się od skrzywienia. Przecież to takie niedobre...
- Spirytus? - przez chwilę nie ogarniał. Potem sobie przypomniał, że Matthias to alkoholik. - Nie mam. I ode mnie nie dostaniesz ani kropelki. Dobrze wiesz, że jesteś tu właśnie przez picie. - obejrzał go jeszcze raz by sprawdzić czy nic sobie nie zrobił. Słysząc pytanie dziewczyny uśmiechnął się do niej. Już chciał mówić, że nie, ale zobaczył, że bardzo chce coś zrobić. Uśmiechnął się więc lekko.
- Mogłabyś przynieść mu szklankę wody? A ty. - spojrzał znów na Duńczyka podając mu tabletkę. - Weźmiesz to, bez gadania.
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Sie 21, 2014 10:29 pm

Matthias przewrócił oczami i uderzył z całą siłą czołem o blat stołu.
- Nie chce żadnych tabletek!- niemal wyskomlał- To na pewno to gówno, po któym człowiek nie wie co się z nim dzieje, a wy robicie z nim dziwne i straszne rzeczy!- nie oszukają go, widział to na filmach, widział!
Podniósł głowę i zignorował pulsujący ból. Uderzył się ciut za mocno, będzie siniak.
-P-po p-prostu postawcie mi sete i a-amkniemy te spra-awe..- kołowroty w głowir się nasilały, a on miał problem z wysławieniem się.
Jak tak dalej pójdzie, to im tu zemdleję...
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pią Sie 22, 2014 10:27 am

- Oczywiście! - szybko pobiegła po wodę, nie zwracając uwagi na to, że stołówka zapełniła się jej "przyjaciółmi". Mały, rudy Azazel wyśmiewał Duńczyka, a Beelzebub starał się go uspokoić. Dzień jak co dzień, nic nowego. Niviaq odepchnęła Lucyfera od lodówki i wyciągnęła z niej wodę. Szybko nalała ją do plastikowego kubka (przy okazji połowę rozlewając, ale nikt nie musi o tym wiedzieć) i wróciła do Matthiasa i Tino.
- Proszę, Matt, posłuchaj pana Finka - uklękła obok kolegi i podsunęła mu kubek. Z trudem powstrzymywała się, by nie zacząć płakać. Przecież on wyglądał tak, jakby miał zaraz paść trupem!
Może faktycznie powinniśmy mu dać jakiś alkohol? Nie, nie, nie! Dla jego dobra musimy go chronić przed procentami.
- Jeszcze kiedyś nam za to podziękujesz - mruknęła pod nosem, uśmiechając się niepewnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Finlandia

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 17/08/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pią Sie 22, 2014 11:35 am

- Matthias, to zwykły lek na uspokojenie. Nie noszę przy sobie całego sprzętu. - westchnął i obejrzał jego głowę. Znów. - Jeśli zaraz się nie uspokoisz będę musiał wezwać lekarza. A dobrze wiesz, co się dzieje kiedy jesteś w takim stanie, a lekarz się tobą zajmuje. - wcisnął mu do ręki tabletkę i kubek podany przez Nivię.
- Bardzo cię proszę weź ją. Spójrz, jak panieneczka się o ciebie martwi. Bądź mężczyzną i spróbuj się uspokoić. Nie potrzebujesz alkoholu. Chcesz go, ale nie jest ci potrzeby. - mówił do niego spokojnie, jak do małego dziecka. Przecież on jest starszy ode mnie. Nie rozumiem jak można doprowadzić się do takiego stanu... Spojrzał zaraz na dziewczynę i uśmiechnął się lekko. - Usiądź na krześle, będzie ci wygodniej. Bardzo ci dziękuję, za pomoc. - pogłaskał ją po głowie.
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pią Sie 22, 2014 3:40 pm

Chłopak zamykał i otwierał wolno oczy, jakby był bardzo, bardzo śpiący, chociaż wcale nie był.
- Po co mi leki na uspokojenie-zaczął już swoim normalnym, nieco przybitym głosem- Skoro jestem spokojny? - niepewnie miętosił tabletkę w dłoni.
Pomiędzy jednym a drugim bardzo długim mrugnięciem zdążył przyjrzeć się facetowi, który ni stąd ni zowąd przyleciał tu z apteczką, zaczął mu rozkazywać i podrywać Nivi.
- Kim jesteś?- zapytał, mierząc mężczyznę spojrzeniem lodowych tęczówek- Skąd mam mieć pewność, że to co mi wciskasz to nie żadne dragi?- otworzył dłoń i zerknął na kapsułkę. Wyglądała pospolicie normalnie. Ale właśnie takie są najgorsze.
Na wzmiankę o byciu mężczyzną, Matt się zaperzył i urażony nadął policzki. Nikt go nie będzie uczył bycia męskim! Matthias mimo swoich uroczych blond włosów był wystarczająco męskim mężczyzną. Tak męskim, jakby robiło go dwóch ojców! Tak. Wyraźnie ociekał testosteronem.
Kątem oka obserwował siedzącą w kuckach dziewczynę.
Chyba.. Chyba faktycznie się o mnie martwi..
Chciał się uśmiechnąć, by dać jej znak, że nic mu nie jest, ale zamiast uśmiechu wyszedł nieprzyjemny grymas. W roztargnieniu chciał przygryźć wargę, ale świeżo założony opatrunek mu to uniemożliwiał.
Odłożył kubek na stół, po czym zacisnął dłonie w pięści tak mocno, że aż pobielały mu kostki.
Może choć przez chwilę przestaną drżeć jak pojebane.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pią Sie 22, 2014 9:48 pm

Zrobiła tak jak powiedział, uśmiechając się przy tym wesoło. Lubiła, kiedy ktoś chwalił jej "ciężką" pracę. W końcu najczęściej, gdy coś robiła... Cóż, nie wychodziło jej to. A to nagle tuż przed nosem pojawia się jej wisielec, a to nagle jakiś demon zaczyna wrzeszczeć. Tak, życie schizofrenika nie jest łatwe. Na początku dość trudno było się do tego przyzwyczaić, ale w końcu musiała się pogodzić ze swoją chorobą. Dzięki temu, że nie świruje aż tak bardzo, może pomagać lekarzom i pielęgniarkom z innymi pacjentami, gdy akurat potrzebują rąk do pracy. Dzięki temu dziewczyna czuje się potrzebna.
- Dlaczego pracownik szpitala miałby ci dawać narkotyki? - spytała zaciekawiona, sadowiąc króliczka na swoich kolanach. Chyba czas go wyprać, jego uszy zrobiły się z lekka szarawe. Nic dziwnego, w końcu najczęściej trzyma go właśnie za nie.
Nieco się uspokoiła, kiedy zobaczyła, że Matthias chce się uśmiechnąć. Więc jeszcze nie jest tak źle! Ludzie, którzy są na samym dnie nie potrafią się uśmiechać, dlatego dla niego jest jeszcze nadzieja.
- Wszystko będzie dobrze - położyła mu dłoń na ramieniu. - Po prostu pomyśl o czymś innym, przyjemnym. Na przykład o wielkim torcie w twoim ulubionym smaku - zagryzła wargę w zakłopotaniu. - Mi to pomaga.

_________________
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sob Sie 23, 2014 3:50 pm

- Nie znam go, nie wiem, czy jest pracownikiem szpitala, czy członkiem mafii. Niewykluczone, że jest tym i tym. - chłopak położył tabletkę na stole, tuż obok kubka z wodą, który przyniosła mu Nivi.
Nie chcę tego brać. Czy oni nie rozumieją, że ja potrzebuje czegoś innego? Niech se wsadzą te ekstazy w dupe. Chcę wódki.
Czuł się bardzo rozdrażniony, miał ochotę uderzyć w coś bardzo, bardzo mocno.
Czyli to prawda, że alkoholicy są agresywni?
Matthias rozluźnił pięści i zamiast tego zaczął wyłamywać sobie palce.
Ogarnij się, nie rób scen. Nie masz pięciu lat.
Na wzmiankę o torcie, Duńczyk się rozmarzył.
- Kokosowy.. W białej czekoladzie. Z kawałkami ananasów!- wbił nieobecne spojrzenie gdzieś w przeciwległą ścianę- Z mnóstwem wiórków kokosowych! Ogólnie wszystko co kokosowe jest cacy. Krem kokosowy, masło kokosowe, cukierki kokosowe, Bounty, Malibu...- mął przez chwilę językiem w ustach, jakby faktycznie smakował wcześniej wymienionych smakołyków. Po chwili jednak zamarł i lekko się skrzywił.
- Oh, na mnie to nie działa.. - zwrócił się do dziewczyny- W dalszym ciągu czuję się, jakbym miał zaraz umrzeć.
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Nie Sie 24, 2014 8:58 am

Westchnęła ciężko. To będzie trudniejsze, niż myślała.
Nie pamiętam, jak się nazywała ta choroba. Zespół Ko... Korana? Nie, coś pokręciłam.
- Pan Finek na pewno nie jest z żadnej mafii. No spójrz na niego. Jest zbyt miły, by być bandziorem. - wyszczerzyła ząbki, myśląc nad kolejnymi sposobami przekonania Duńczyka do tego, że Tino jest niegroźny i chce tylko dobra pacjentów. Tak, to będzie długi dzień.
Już chciała mu pogratulować, kiedy nagle powiedział "Malibu". A szło tak dobrze! Nie wiedziała, co mogła dalej zrobić. Miała ochotę na niego nawrzeszczeć, ale powstrzymała się, widząc, w jakim stanie się znajduje.
- Odrobina abstynencji jeszcze nikomu nie zaszkodziła - powiedziała cicho. - Mam! - nagle zeskoczyła z krzesła, klaszcząc w dłonie. - Może upieczemy taki tort, hm? Podczas pieczenia na pewno zapomnisz o alkoholu i będziesz myślał tylko o słodkościach. Co pan o tym myśli, panie Finku?
Szczerze mówiąc, nie wiedziała, czy oni - pacjenci - mogą w ogóle wchodzić do kuchni, ale nie było to w tej chwili istotne. Najważniejsze to pomóc Matthiasowi.

_________________
Powrót do góry Go down
Finlandia

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 17/08/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Nie Sie 24, 2014 9:38 am

Westchnął ciężko. A ojciec mówił, że lepiej być policjantem...
- Oczywiście, że nie dałbym ci dragów. Jestem tu by dbać o pacjentów, a nie wrzucać ich w nałogi. - tak, w ten sposób znów dał do zrozumienia, że nie da mu alkoholu. - Jestem Tino Väinämöinen, pielęgniarz. - podał mu rękę. No tak, zazwyczaj się nim nie zajmuję... Gdy Niviaq zaproponowała by Duńczyk pomyślał o torcie spojrzał na nią lekko rozbawiony. Jumalaa jakie to słodkie. Jednak gdy to nie podziałało pokręcił głową. - To na nic. Jest za bardzo na gło...Upiec tort? - zamrugał zdziwiony.
Przez chwilę się zastanawiał. Nie powinien wpuszczać pacjentów do kuchni.
Bądź co bądź to psychiatryk. A w kuchni są noże. Maszynki do mięsa i Bóg wie co jeszcze, czym można zrobić sobie krzywdę. Dlatego pacjenci dostawali wszystko plastikowe, a i tym można sobie krzywdę zrobić. Jednak Grenlandka praktycznie nigdy nie sprawiała problemów. Tino był w kropce. W końcu jednak westchnął ciężko. Oby szef się nie dowiedział
- Moi. Zrobimy najlepszy tort kokosowy. Tylko nikt nie może wiedzieć, że wpuściłem cię do kuchni, dobrze? I ja będę wszystko kroił. - spojrzał na Matthiasa. Powinienem kogoś jeszcze tu zawołać, by go pilnował...





(Bardzo ładnie proszę o nie przeskakiwanie kolejki)
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Wto Sie 26, 2014 5:25 pm

Matt nadął policzki i wlepił wzrok w "pielęgniarza".
-Wajne-jak?- spróbował powtórzyc jego nazwisko, ale niestety nie wyszło- Pielęgniarz, mówisz...- podał mu rękę i potrząsnął nią lekko i powoli.
Wygląda jakoś tak... Zniewieściale? Nie mogę zmusic się do tego, by mówic mu per pan...
Chłopak schował dłonie między uda i zaczął bujac się na krześle cicho pogwizdując. Próbował zachowywac się normalnie, ale nie potrafił zignorowac serca, które tłukło mu w piersi zdecydowanie zbyt szybko, zbyt mocno i zbyt głośno.
Ciekawe, czy z braku alko można zejśc na zawał...
Usłyszawszy propozycje Nivi spojrzał na nią trochę nieprzytomnie.
- Upiec tort? Umiesz piec torty?- przekrzywił głowę na bok i wyszczerzył się głupkowato- Lubię robic masy do ciast...- przeniósł wzrok na drzwi od kuchni i przysłuchiwał się temu, co mówi pielęgniarz.
-Zaraz, zaraz!- ożywił się nagle- Wpuścisz "ją"? A co ze mną? Ja też chcę robic tort!- chciał wstac na znak protestu, ale kołowroty w głowie skutecznie go znokautowały, w skutek czego Duńczyk wyłożył się na posadzce.


(Przepraszam za zwłokę. ;-; )
Powrót do góry Go down
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 16/08/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Sie 27, 2014 9:31 am

Pokiwała głową, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Tak, słodkie rzeczy to jedyne, co potrafię piec. Normalne dania obiadowe mi za nic nie chcą wyjść - podrapała się po policzku, przypominając sobie, jak to kiedyś z kotleta została czarna kulka i dym. Mama nie była wtedy zadowolona. A jako że żadnej nie chciało się iść do sklepu, to tego dnia przebiedowały na samych kanapkach.
Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziała, czemu akurat to wspomnienie wzbudzało w niej jedyne ciepłe uczucia do matki. Za oknami śnieg, a one dwie siedzą na fotelach z kanapkami w rękach i oglądają jakąś głupią komedię w telewizji.
Ciekawe, czy jeszcze kiedyś spędzimy tak miło czas?
Upadek Duńczyka wyrwał ją z zamyślenia. Aż pisnęła, kiedy ten znalazł się na podłodze.
- Matthias! - potrząsnęła jego ramieniem. - Tylko nam tu nie umieraj, jasne!?
~ Wielkie mi halo. Jedna osoba w tę czy nazad.
- A ty siedź cicho! - zwróciła się do demona. - Nie zapraszałam cię tutaj, Samael!
Aż się zachłysnęła, kiedy zobaczyła całą zgraję jej "przyjaciół". Demony, demony, wszędzie demony. Jeden ostrzył pazury, inny się śmiał, a jeszcze jeden niszczył stoły i krzesła w szale złości.
- Nie - jęknęła, trzęsąc się. Jeszcze nigdy nie widziała ich tak wielu.
Zniknijcie, błagam.
Zacisnęła powieki, mrucząc pod nosem "Ojcze nasz" po łacinie.

_________________
Powrót do góry Go down
Finlandia

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 17/08/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Sie 27, 2014 9:50 am

- Väinämöinen. Spokojnie, wiele osób nie umie tego wymówić- uśmiechnął się lekko. Cóż jedno dobre, że imię ma normalne. Obserwował uważnie mężczyznę. Miał tylko nadzieję, że nie dostanie nagłego ataku agresji jak to bywa z alkoholikami na głodzie. Nie żeby martwił się o siebie, chodziło bardziej o Nivię. Widząc nagłe ożywienie Duńczyka uspokajająco wyciągnął ręce. - Nie wyglądasz jakbyś był w stanie...Jezu! - spróbował go złapać ale nie wyszło. Szybko klęknął obok niego i sprawdził oddech oraz puls. - Nic mu nie jest, spokojnie. Tylko zemdlał. - sięgnął po sole trzeźwiące i już miał mu je podkładać pod nos gdy doszedł go krzyk dziewczyny.
- Samael? - spojrzał na nią.
Pięknie. Dwa ataki na raz. Było kogoś wezwać wcześniej.
Ustawił szybko Duńczyka tak by nie był w stanie zadławić się śliną bądź językiem i zajął się Grenlandką.
- Nivia, Nivia spokojnie. Wiesz, że tak naprawdę tu tego nie ma. Nic złego się nie dzieje spokojnie.- mówił do niej cicho i spokojnie. Kucnął przy niej tak, by zasłonić miejsce w które wcześniej patrzyła. - Tu jesteśmy tylko ty, ja i Matthias. Nikogo więcej nie ma. Nie musisz sie bać.
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Sie 27, 2014 10:16 am

Raaaaany, moja głowa! Kto się tak drze?
Matt skrzywił się i przycisnął drżącą rękę do ucha, dopiero później odważył się uchylić powieki.
Czemu... Czemu leżę na podłodze?
Chłopak wziął urywany haust powietrza i tępo wpatrywał się w plecy pana V., który gorączkowo tłumaczył coś roztrzęsionej dziewczynie. Chciał dowiedzieć się o czym rozmawiają, więc delikatnie zaczął odejmować rękę od ucha, lecz głowę ponownie przeszył mu przeraźliwy pisk, wrzask i buczenie, jakby ktoś włączył ogromny elektromagnes, drapał szaleńczo paznokciami o tablicę, drąc się w niebogłosy jednocześnie. To wszystko przyprawiało go o mdłości.
Duńczyk wrzasnął, na powrót zatkał ucho, lecz ku jego.zaskoczeniu dźwięki nie ustały.
-B-błaga-am! Wyłącz-czcie to-o!- niemal zaskomlał, podnosząc się do siadu.
Czy oni naprawdę tego nie słyszą?.Co się ze mną dzieje? Nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stołówka   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Stołówka
» Stołówka
» Sala Rzeźbionego Stołu
» Stołówka
» Stołówka więzienna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Parter-
Skocz do: