IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet doktora Evana Kirklanda

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sie 11, 2013 5:25 pm

Jeden z najczęściej odwiedzanych pokoi przez pacjentów. Dlaczego właśnie ten jest tak oblegany? Prowadzi w nim leczenie sam ordynator szpitala, Evan Kirkland, zajmujący się psychoterapeutyką. Przynajmniej raz na tydzień każdy pacjent powinien tu przymusowo zajrzeć. W innym wypadku, raczej nigdy nie pozbędzie się on swojego schorzenia… O ile da się je w ogóle wyleczyć, ale to już zupełnie inna sprawa...
Od razu za dębowymi drzwiami z tabliczką informacyjną, rozciąga się średnich rozmiarów pokój. Nie jest on może jakiś szczególny, ale na pewno nietypowy dla terapeutów. W końcu…, co wyobrażamy sobie wpierw w takim pomieszczeniu? Kozetkę, której niestety tutaj nie ma. Zamiast niej punktem kulminacyjnym pokoju są dwa skórzane fotele, znajdujące się niemalże na samym środku, naprzeciwko siebie. Tuż obok okien, które znajdują się w tej samej linii, co drzwi, stoi niewielkie biurko z ładnie uporządkowanymi, na nim, papierami, a obok niego czarne krzesło obrotowe. Pod jedną z białych ścian znajduje się rząd zamkniętych na klucze szafek, po drugiej stronie, zaś umieszczone są regały z różnorakimi książkami. Wszystko dopełniają duże donice, z kwiatami, ułożone w dwóch kątach sali.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Wrz 22, 2013 4:09 pm

Raz, dwa, trzy. Liczył kroki, które stawiał. Gdy dochodził do trójki, zaczynał od początku. Raz, dwa, trzy. Zaprzestał czynności dopiero wówczas gdy stanął naprzeciwko dobrze znanych drzwi, starając się uspokoić oddech i bijące szaleńczo serce.
Znowu chcieli go przesłuchiwać. Teraz wreszcie do dostrzegł. Ukryci za maską życzliwości i chęci pomocy, wyciągali zakrzywione szpony w kierunku jego duszy, gotowi pochwycić ją i zgnieść. Zabrać to, co jeszcze z niego zostało, złamać... Ale musiał być silny. Dla swojej Ojczyzny musiał przetrwać wszystko, co mogli mu zgotować. Nie mógł uchylić chociaż rąbka tajemnicy. Łatwiej było jednak powiedzieć niż zrobić. Jego nogi praktycznie przywarły do podłoża, ręce były ciężkie jak z ołowiu. Przełknął ślinę, ale nie pomogło to zaschniętemu gardłu. Bał się. Ucieczka wydała się nagle świetnym pomysłem, ale...
-... Nie- powiedział sobie. Przybrał obojętną minę i energicznie zapukał. Potem, nawet nie czekając na odpowiedź- bo w końcu już zakomunikował, że wchodzi!- nacisnął klamkę i pchnął drzwi. Poczekał, aż się otworzą, zajrzał do środka, przejechał wzrokiem po wnętrzu gabinetu. Nie przekroczył jednak progu, czekając na coś bliżej nieokreślonego. Czy może upewniając się, czy na pewno jest bezpiecznie.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Wrz 22, 2013 8:04 pm

Zdecydowanie papierkowa robota, nie była czynnością, którą Evan lubił. Gdyby jednak przybliżyć się do rozumowania tego chłopczyny, zrozumiałbyś jedno… On niespecjalnie cokolwiek lubi, więc i to nie powinno być dla nikogo dziwne. Niestety wybierając ten zawód musiał się z tym liczyć. W końcu… Lekarz to lekarz, a on jak każdy czasem musi coś wypełnić, przeczytać, opanować i wymyśleć, co z jakimś fantem można wykombinować. Mimo to lubił tę robotę. Przynajmniej może sobie z kimś pogadać. Mniej ciekawym, bardziej ciekawym… Walniętym w łeb mniej lub bardziej, ale zawsze daje to jakiś efekt.
Zastukał kilkukrotnie czarnym długopisem o blat i podparł swój podbródek na wewnętrznej części dłoni, a jego łokieć znalazł się niedbale na blacie biurka.
-Ależ czas szybko mija… - Mruknął do siebie spoglądając na zegarek i przesunął wolną ręką kilka arkuszy papierów od siebie, natomiast przysuwając do siebie, bliżej, brązową kopertę z jakimiś danymi. Otworzył ją, po czym wysunął delikatnie jej zawartość z papierka i zaczął czytać w myślach. Kilkukrotnie przy tej czynności kąciki jego ust powlekły się leniwie ku górze, ale już niedługo potem opadały, pod swoim ciężarem. Gdy skończył czytać, położył niezapakowane akta na rogu biurka. Tak na wszelki wypadek…, aby łatwo sięgnąć je z powrotem, kiedy będzie potrzebował je znowu przeczytać.
Wsłuchiwał się w przyjemną dla jego uszu ciszę, aż tu nagle posłyszał gdzieś cichutkie stąpanie, dochodzące z korytarza. Delikatnie wyprostował się, przy okazji poprawiając grzywkę. Wpatrywał się w drzwi. Niedługo potem usłyszał pukanie i nawet nie zdążył nic odpowiedzieć, bo w tej samej chwili do pokoju wszedł ktoś. Otóż był to pacjent i to właśnie ten, o którym przed chwilą jeszcze czytał. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej i delikatnie uśmiechnął się do osoby zaglądającej do środka.
-Zapraszam. – Mruknął dość cicho, ale jednak na tyle głośno, by tamten dosłyszał.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Wrz 23, 2013 3:10 pm

Dość szybko zlokalizował wzrokiem człowieka przebywającego aktualnie w pomieszczeniu, tego, który podawał się chyba za lekarza. Przez chwilę przyglądał mu się nieco beznamiętnym spojrzeniem, oceniając jak groźny mógł być. Co by zrobił, gdyby Jose zignorował to zaproszenie, odwrócił się i po prostu odszedł? Przez chwilę nawet rozważał tą opcję. Skończyło się jedynie na nerwowym zerknięciu za plecy, na korytarz, i jednym kroku do tyłu.
Opanował się jednak i ostatecznie wszedł do środka. Po chwili wahania nawet zamknął za sobą drzwi, chociaż to akurat wydawało mu się błędem. Ale tak robiło większość ludzi. Otwierało, zamykało, uniemożliwiając sobie ewentualną ucieczkę.
Pokonał odległość dzielącą go od biurka w stosunkowo normalnym tempie. Nie żeby biegł, nie był w szczególnym pośpiechu, a już na pewno nie oczekiwał zajęć z niecierpliwością. Czy cokolwiek to miało być. Równocześnie jednak nie przeciągał swoich kroków w nieskończoność. Odwlekanie nieuchronnego raczej nie miało sensu. Usiadł w jednym z foteli, nie widząc sensu w czekaniu na pozwolenie. W końcu te meble po coś tam stały, tak?
W sumie było to dość wygodne siedzisko, ale w takich warunkach dość trudno było mu się rozluźnić. Siedział więc wyprostowany niczym struna, nawet nie myśląc o skorzystaniu z oparcia. Postarał się jednak, żeby nie wyglądać na zbytnio przestraszonego. Drapieżnik wyczuwał, gdy jego ofiara się boi i atakował tym zacieklej. Jose postanowił zachowywać się tak, jakby po prostu nie chciał tam być, bez jakiegoś szczególnego powodu.
Skierował spojrzenie w kierunku papierów na blacie, jednakże nie dostrzegł w nich nic szczególnie ciekawego – pomijając fakt, że nie był w stanie odczytać ich treści, która mogłaby się przecież okazać całkiem interesująca. W końcu popatrzył z powrotem na tego mężczyznę.
-... Hola- wymamrotał bez entuzjazmu, odlatując wzrokiem w bok. A gdyby tak udać, że on tylko po hiszpańsku mówił i w ogóle go nie rozumiał? Gorzej, jeśli ten cały lekarz również potrafił się porozumieć w jego języku. Kto tam wiedział, skąd pochodził!
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Wrz 23, 2013 6:56 pm

Z politowaniem wpatrywał się w jakby, niepewnego Chilijczyka. …A może był przestraszony? Załóżmy już na samym początku, że po prostu był rozemocjonowany. Możemy tak powiedzieć skoro nie wiemy, co dokładnie czuje, ale trzeba przyznać, że wygląda niewyraźnie. W końcu to ma coś do jego choroby, o której czytał Evan przed chwilą. Nieco rozbawiła go interpretacja choroby, którą miał w aktach, mimo iż jest to naturalne dla tej odmiany schizofrenii. Zawsze, ale to zawsze miał różne odczucia, co do pacjentów. W tym wypadku właśnie też tak było.
Pokiwał delikatnie głową na boki, zaprzeczając swoim myślom, by stać się, choć trochę poważny. Lekki uśmiech, który od niedawna widniał na jego twarzy zniknął bez ostrzeżenia, a sam Evan westchnął cicho. Poprawił papiery znajdujące się jeszcze, w delikatnym nieładzie, na biurku i uniósł się ze swojego dotychczasowego siedzenia. Zasłonił dokumenty białą czystą kartką, jak miał w zwyczaju i powędrował do jedynego już z dostępnych, w pomieszczeniu, foteli. Bez słowa usiadł przed José, zmieniając pozycję na bardziej komfortową, a dokładniej, założył po prostu nogę, na nogę.
-Słowem wstępu… Nazywam się Evan Kirkland i od dziś właśnie ze mną będziesz mieć zajęcia. – Powiedział składając dłonie w piramidkę. – Mam nadzieję, że nasza praca przyniesie jakieś mile widziane efekty. – Dodał po chwili namysłu wpatrując się w chłopaka i nie czekając na cokolwiek z jego strony, zaczął kolejne zdanie:
-Celem tych sesji będzie zrozumienie niektórych twoich zachowań, wyegzekwowanie ich, by wynosiły one minimum i nie przeszkadzały ci one w życiu. Mimo to, iż mam wgląd w twoje dane… Proszę… Mógłbyś się przedstawić? A gdy już to zrobisz… - Nie przyjmował w tym momencie odmowy. – Odpowiedz mi także… Czy rozumiesz gdzie jesteś, czemu tutaj się znalazłeś… Ah… No i powiedz mi, co uważasz w związku z tym, jakie masz odczucia i tak dalej. Myślę, że nie muszę Ci tego bardziej wyjaśniać. – Lekko uśmiechnął się w jego stronę, pewnie tak na zachętę…
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Sob Sty 18, 2014 3:27 pm

Askel wcale nie chciał tutaj przychodzić.
Nie chciał, ale wiedział, że musi, jeśli mają go wyleczyć. Co prawda sam nie uważał, żeby miał jakikolwiek problem, ale nie on był od orzekania o swoim stanie zdrowia. Poza tym słyszał - od swoich licznych wymyślonych przyjaciół, rzecz jasna - że w gabinecie ordynatora żyje jeszcze jakieś niepoznane stworzenie. Razem z puchatą, skrzydlatą kulką, która radośnie trajkotała mu nad uchem, stanął przed gabinetem swojego lekarza.
Nawet on wiedział, że niegrzecznie jest wchodzić bez pukania, dlatego zastukał w dębowe drzwi.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Sob Sty 18, 2014 5:18 pm

Siedział przy biurku znudzony, popijając od czasu do czasu kawę. Powinien zająć się wypełnianiem papierów, ale dziś naprawdę mu się nie chciało. Najwyżej zostanie do rana i powypełnia je później. Tak czy siak ten zakład to prawie jego dom, swojego łóżka już dawno nie widział. Poświadczyć za to mogłyby jego kości, które od jakiegoś czasu go bolały, bo jak się śpi cały czas na krześle to, co poradzić?
Na stole naszykowane miał akta jakiegoś pacjenta, więc zapewne już za chwilę nie będzie samotny w tym pokoju. Sięgnął po karty i zaczął je przeglądać.
-Proszę – powiedział podniesionym głosem by gość, za drzwiami, usłyszał. Odstawił kubek na podstawkę.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Sob Sty 18, 2014 8:27 pm

Askel wahał się chwilę. Nie myślał o tym, że odejście teraz byłoby niegrzeczne, raczej zastanawiał się, czy na pewno ma ochotę tam wchodzić i słuchać gadaniny doktora. Puchata kulka powiedziała mu, że powinien jednak porozmawiać z lekarzem. Grunt, że przynajmniej głos jego choroby był słuszny.
Nacisnął pewnie klamkę i otworzył drzwi.
- ... - Nie przywitał się. Zamknął drzwi i stanął blisko nich oczekując poleceń. Na doktora zerkał trochę spod byka, choć w gruncie rzeczy tylko wprawiona w obserwowaniu jego ekspresji osoba mogła to zauważyć.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Sob Sty 18, 2014 9:30 pm

Zerknął na chłopaka, odkładając papiery na blat biurka. Czyli jednak miał rację, pacjent. Tyle szczęścia… Akurat w samą porę zabrał się za czytanie jego karty, bo inaczej byłaby to zwyczajna gafa. Nie wiedzieć nic o swoim pacjencie to po prostu lenistwo zmieszane z obojętnością. Mieszanka iście nietaktowna – tym bardziej dla lekarza.
Westchnął cicho, biorąc kubek z kawą w rękę i dopijając ją do końca. Naczynie odstawił, po czym wstał z krzesła i skierował się bliżej ku niemu.
-Askel, tak? Siadaj, proszę – wskazał na jeden z dwóch tu obecnych foteli, a sam zajął miejsce na drugim. Miał nadzieję, że sesja przebiegnie bez zbędnych powikłań.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 4:49 pm

- Nazywam się Askel Evensen. - Uściślił dość monotonnym, zimnym głosem. Uznał, że skoro lekarz pyta o takie rzeczy, trzeba dać mu pełne informacje. Nie pomyślał, że być może Evan tylko się upewniał lub zadawał pytanie dla rozpoczęcia rozmowy.
Powoli podszedł do wskazanego fotela. Po drodze rozglądał się na boki, nachylił nawet lekko, by zajrzeć pod biurko. Gdzieś tu powinno być to stworzenie, o którym tyle słyszał, jednak nie mógł go dostrzec. Usiadł we wskazanym fotelu, z początku dość sztywno, po chwili jednak rozsiadł się wygodniej. Obejrzał sufit.
Nie sądził, by jego przyjaciele go oszukali. Dopiero po zlustrowaniu całego pomieszczenia spojrzał na lekarza. Uniósł lekko brwi, być może w oczekiwaniu, być może w niemym pytaniu, co też stało się z istotką.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 5:44 pm

Nie… Zachowanie chłopaka wcale go nie zdziwiło. Po prostu był chory… Jak niemalże każdy tutaj. W końcu nieliczne grono zdrowych złożone było jedynie z kadry szpitalnej, a nawet w niej znalazłyby się jakieś uchyłki od normy. Wskazać tu mógłby przynajmniej z dwie osoby, jak nie więcej. Na przykład taki jeden wkurzający lekarz, który go męczy od samego prawie początku swojej pracy tutaj, jakąś plamą na suficie, która mu iście przeszkadza. Oszaleć można.
Założył nogę na nogę i wędrował za wzrokiem, Askela, który jakby zajęty był własnymi myślami.
-Szukasz czegoś? – położył łokcie na podłokietnikach, a same dłonie splótł. Przeniósł na niego wyczekujący wzrok.
Westchnął cicho i stwierdził, że nie musi tej odpowiedzi uzyskiwać właśnie w tym momencie, więc po chwili mówił dalej:
-Nazywam się Evan Kirkland. Jestem ordynatorem tego ośrodka – wyjaśnił pokrótce. – I twoim lekarzem prowadzącym.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 6:09 pm

Askel w swojej chorobie czuł się dobrze. Jego umysł wytworzył własną rzeczywistość, trochę oderwaną od tej właściwej, ale skoro tam czuł się bezpieczny i szczęśliwy, czy nie lepiej było zostać? Sam uważał, że przez to, że widzi to, czego nikt inny nie dostrzega, jest w jakimś sensie lepszy.
Nie odpowiedział na pytanie. Ordynator powinien wiedzieć, czego Askel może szukać. Jeśli nie wiedział, najprawdopodobniej nie wiedział o istnieniu istotki. Gdyby się dowiedział, mógłby w jakiś sposób jej zaszkodzić. Najlepiej będzie, jeśli nie dowie się o niej nikt prócz Askela.
Wysłuchał słów lekarza. Nie czuł się w obowiązku odpowiadać. Czekał na dalsze jego słowa.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 6:31 pm

Nie żeby nie lubił osób cichych, ale chłopak go trochę… niepokoił? Tak, właśnie. To dobre określenie. Blondyn, mógł chociażby przytaknąć na jego słowa, a jednak wolał wpatrywać się w lekarza ledwo żywymi oczami. Dobrze jednak, że Evan to osoba z reguły gadatliwa i nie było to dla niego większym problemem.
-No cóż… - westchnął kolejny raz. – Mógłbyś mi coś o sobie opowiedzieć? Wolałbym to usłyszeć od ciebie niż przeczytać z karty pacjenta… Ah… No i właśnie. Wiesz właściwie, czemu się tu znalazłeś?
Musiał zadać te pytania. Zwykła, przeciętna i monotonna formułka każdego lekarza poznającego swojego podopiecznego. Było to jeszcze bardziej sztuczne niż cała atmosfera tego szpitala razem wzięta.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 8:30 pm

Spojrzenie Askela było nieco nieobecne. Po dłuższej chwili dopiero poszukał wzrokiem puchatej kulki, która mu towarzyszyła, a która właśnie kręciła się gdzieś za fotelem ordynatora. Czy też szukała nowego stworzenia?
Dopiero po chwili znów zwrócił uwagę na lekarza. Omiótł spojrzeniem jego sylwetkę, po czym zapatrzył się w okolice swojej dłoni, aktualnie złożonej na podłokietniku fotela.
- ... - nie chciał opowiadać o sobie. Nie chciał też mówić o swoich towarzyszach, bo doktor mógłby zrobić im coś złego, skoro nawet nie znał mieszkańca własnego gabinetu. - Potrafi pan doktor czytać. W karcie pacjenta powinno być wszystko zapisane.
Nie chciał mówić. Nie czuł potrzeby, skoro lekarz miał wszystko czarno na białym.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 8:57 pm

Cóż za pech… A już miał nadzieję, że wszystko przebiegnie sprawnie, bez jakichkolwiek zakłóceń. Zdecydowanie… To by było za proste. Współpraca to chyba najważniejsza rzecz między lekarzem, a pacjentem… Po zaufaniu oczywiście. A jak było widać, chłopak nie garnął się do żywej dyskusji, ale to tylko jeden mały wybój na tej drodze.
-Powinno być napisane. Owszem, ale jednak wolałbym usłyszeć to od ciebie. Przecież nie bez przyczyny tutaj trafiłeś. Myślę, że powinieneś zdawać sobie z tego sprawę, a jeżeli nie do końca… Zapoznamy się z twoją kartą, oboje – wypowiedział to z naciskiem na ostatnie słowo. Sięgnął po kilka, zapiętych spinaczem, kartek papieru, czekając, co tamten mu odpowie...albo czy w ogóle to zrobi.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Nie Sty 19, 2014 9:19 pm

Askel nie spieszył się z odpowiedzią. Kostki na własnej dłoni, ruszające się wraz z mięśniami palców, były bardziej interesujące od słów ordynatora, więc chłopak poświęcił im chwilę uwagi, lekarza słuchając tylko jednym uchem.
Westchnął lekko, znudzony już tą wizytą. Najchętniej wróciłby do pokoju i posiedział w milszym towarzystwie.
Przelotnie rzucił spojrzeniem na papiery, które miały opisywać jego przypadek. Sam przed sobą przyznał, że sporo tego, zdecydowanie za dużo. Wystarczyłaby jedna kartka z napisem "zdrowy".
- Ja wiem, co tam napisano. - Mruknął, tym samym monotonnym, pozbawionym emocji głosem. - Niech pan doktor przeczyta. Czy to już koniec?
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 1:43 pm

Tak bardzo nie lubił, kiedy się go lekceważy. Tym bardziej, jeżeli robi to pacjent, ale niestety… Taką a nie inną pracę sobie wybrał, więc musi przecierpieć.
-Nie. To nie jest koniec. Sesja się jeszcze właściwie nie zaczęła – zapewnił go, po czym dodał.- Chwilę temu przeczytałem, ale miło by było gdybyś to ty wiedział, co sądzą o tobie inni… To znaczy ludzie, a nie tylko twoi przyjaciele, których widzisz.
Zerknął na jego akta jeszcze raz i westchnął ciężko. Będzie miał nieco bardziej utrudnione pracowanie nad jego Schizofrenią przez obecny zespół Aspergera, ale co ma na to poradzić?
-Przypisywane są ci trzy warianty chorobowe. Niestety, gdyby nie stwierdzono u ciebie Schizofrenii, mógłbyś normalnie żyć poza granicami tego ośrodka, jedynie kontrolowany przez lekarzy.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 2:38 pm

Askel bywał bezczelny. Najczęściej, tak jak teraz, nie zdawał sobie z tego sprawy, czasem jednak nachodziło go olśnienie i wtedy... cóż, czuł się źle sam ze sobą. Lepiej było, gdy nie wiedział, dla jego własnego zdrowia.
- Rozmawiamy, panie doktorze Kirkland, więc już się zaczęła. - Tego dnia był nawet rozmowny. Spojrzeniem znów zaczął wodzić po swoich bladych, długich palcach. - Ja wiem, co sądzą o mnie inny ludzie. I przyjaciele. Pan doktor Kirkland też ich widzi. Widziałby, gdyby chciał.
To było oczywiste. Negowanie faktu istnienia przywidzeń Norwega skutkowało tym, że inni nie mogli poznać jego magicznych stworzeń. Co gorsza, dodatkowo chcieli pozbawić go przyjaciół. Cóż za okrutny świat...
- Nie mam schizofrenii. Mogę żyć poza granicami ośrodka.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 3:19 pm

Tak. To jest problem. Norweg zapewne nie będzie chciał dopuścić do siebie faktu, iż jego przyjaciele niestety nie istnieją. Będzie czuł się jeszcze ponurej i nie będzie chciał współpracować. W końcu… Kirkland chce pozbawić go jedynych stworzonek, które go rozumieją, prawda?
-Tak czy siak... Zrozum, proszę… Moja rola polega na tym, aby jak najszybciej doprowadzić cię do stanu, w którym mógłbyś żyć właśnie poza ośrodkiem, jeżeli byłoby możliwe. Przede wszystkim… Oczekiwałbym od ciebie chęci współpracy. Może i wydawać się to dla ciebie śmieszne, ale nie chcę pozbawiać cię przyjaciół, chcę ci po prostu wyjaśnić pewne normy i porozmawiać o tym wszystkim z tobą – racja, bo w końcu to prochy, które Norweg dostanie, będą mają unicestwić jego schorzenie, a rozmowa jedynie załagodzić objawy.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 5:35 pm

Przyjaciele Askela istnieją, ale tylko dla niego. Nie chciał rozstawać się z nimi, nie czuł potrzeby.
Słowa ordynatora nie spodobały mu się ani trochę. Zacisnął usta odrobinę mocniej. Obojętne mu było, czy wyjdzie z ośrodka, czy nie. Spodziewał się, że gdziekolwiek by nie żył, jego życie wyglądałoby podobnie. Cokolwiek jednak sobie wyobrażał, zawsze byli z nim magiczni przyjaciele.
Nie odpowiedział. Sprawa nie wydawała mu się śmieszna ani trochę, nie chciał też słuchać pouczeń o normach panujących w normalnym świecie, poza murami szpitala. Wciąż wpatrywał się w swoją dłoń.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 5:59 pm

Wpatrywał się chwilę w niego, myśląc nad czymś zaciekle, a gdy skończył, zapytał:
-Zastanawiałeś się kiedyś jakby było, gdyby twoi przyjaciele jakimś cudem zniknęli? Co byś wtedy zrobił? Czy umiałbyś się do tego przystosować?  Szukałbyś ich? A może zaakceptowałbyś to, że to było tylko złudzenie? – stwierdził, że czasem trzeba trochę potrząsnąć myślami pacjenta, więc i tak też zrobił. – Tylko ty To widzisz… Jesteś pewien, że to nie wytwór twojej wyobraźni, spowodowany na przykład samotnością, chęcią akceptacji?
Czekał chociażby na to by blondyn zaprzeczył. To byłby jakiś konkretny początek.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Pon Sty 20, 2014 6:30 pm

Na chwilę przeniósł spojrzenie na Evana. Nie było już całkiem obojętne, jak wcześniej. W jego oczach tliła się obawa, ale też nieme ostrzeżenie, by ordynator nawet nie próbował dalej insynuować, że przyjaciele Askela mogą zniknąć. Chłopak chwilę później spojrzał w okno. Uśmiechnął się lekko widząc, że huldra znów zaczyna swój taniec.
Oczywiście, że szukałby ich. Czułby się samotny. Nie wierzył, że to złudzenie.
Nie był samotny, ani też nie szukał akceptacji. Miał przyjaciół. Uniósł dłoń, by przywitać huldrę, szybko zdał sobie sprawę, że ta, zajęta zabawą nie widzi go, więc opuścił rękę nieco zmieszany.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Wto Sty 21, 2014 10:10 am

Niby to znowu westchnął jakby zmęczony, ale jego kąciki ust uniosły się nieznacznie ku górze, w lekkim uśmiechu. Po chwili zamyślenia i wpatrywania się tam, gdzie chłopak, kontynuował:
-Zawsze ich może zabraknąć. Powinieneś nauczyć się żyć i bez nich, wiesz? Może i ludzie są gorsi od nich, ale trzeba to zaakceptować – cokolwiek by nie powiedział i tak by go nie okłamał. W końcu to nie on przepisze mu leki, tylko jakiś inny lekarz. …To nie znaczy, że on by tego nie mógł zrobić. Po prostu tak mu będzie łatwiej. Bo to nie ON pozbawi go wymysłów, tylko ktoś inny, proste.
-Mógłbyś mi powiedzieć, chociaż, za co lubisz swoich przyjaciół? Albo, chociaż… Powiedzieć coś o nich – jego stanowczy głos zelżał. Miał brzmieć jak najłagodniej i tak właśnie było.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Wto Sty 21, 2014 1:09 pm

Mówili, że poznanie swojego wroga jest podstawą do jego pokonania. Lekarz najwyraźniej uważał przyjaciół Askela za wrogów. Tylko kogo? Być może własnych, bo nie pozwalali mu dopisać do swoich osiągnięć kolejnego "wyleczonego" pacjenta.
Norweg wiedział o tym i nie zamierzał mówić doktorowi zbyt dużo.
- Nie zabraknie ich. - Tego był pewny. Sam nie chciał pozbywać się przyjaciół, nie zamierzał też brać jakichkolwiek leków. Niedobrze, że pielęgniarki pilnowały zazwyczaj, by rzeczywiście połykał to, co mu podają...
Groźbą zniknięcia przyjaciół Evan nie zaskarbił sobie zaufania Askela, dlatego ten nie chciał opowiadać. Zamiast tego pokazał palcem na puchatą skrzydlatą kulkę, kręcącą się obok ramienia ordynatora, a potem zerknął znów w okno. Huldra zniknęła z pola widzenia.
Powrót do góry Go down
Walia
Ordynator szpitala
avatar

Liczba postów : 119
Join date : 29/07/2013
Age : 28

PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   Wto Sty 21, 2014 8:10 pm

Zerknął w stronę, w którą pokazywał Askel. Tak jak myślał, nic tam ciekawego nie zobaczył. Odechciało mu się nawet wzdychać, zdecydowanie to nie był jego dzień. Spać mu się chciało, więc spojrzał na chłopaka nieco krzywo i się zamyślił.
-Napiłbym się kawy – mruknął, do siebie samego, cicho i spojrzał w bok na pusty już kubek od napoju, w którym jedynie znajdowały się fusy. Wstał jakby nigdy nic, złapał za kubek i podlazł do czajnika ustawionego na parapecie. Dolał tam wody-jakąś jedną czwartą szklanki i zaczął mieszać zamaszyście łyżeczką.
Nie żeby olewał teraz Norwega… Po prostu chciał się napić, a nie miał co. Gdyby dokładnie wiedział, kiedy chłopak przyjdzie zrobiłby sobie cały termos napoju, na zapas.
Wrócił z powrotem na fotel i wziął łyka tego, co tam sobie wytworzył z resztek. Nie jest wymagającym człowiekiem, więc… zamiast skupiać się na smaku dalej wpatrywał się boleśnie w pacjenta.
Powrót do góry Go down
http://alterheta.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet doktora Evana Kirklanda   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet doktora Evana Kirklanda
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Pierwsze piętro-
Skocz do: