IndeksFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala główna   Wto Kwi 08, 2014 7:29 am

Gdyby Askel dowiedział się o wpływie, jaki mają na brata jego wymyśleni przyjaciele, pewnie ostatecznie odrzuciłby możliwość ich nieistnienia. Skoro inni mają możliwość odczucia tych stworzeń, teza lekarzy jest całkowicie błędna.
Przypomniały mu się jego dawne opowieści, w większości historie kopiowane z książek niemal słowo w słowo, które opowiadał bratu, gdy zdawało się, że nikt inny nie słyszał. Tam również występowały niedźwiedzie. Równie wielkie i groźne jak ten, który pilnował drzwi.
Ale nigdy nie musiał się z nimi mierzyć. Pozostawały słowami na kartce, a ten tutaj był jak najbardziej prawdziwy. I zapewne prawdziwie groźny, ale Askel nie bał się. To nie był czas na strach. Z tego wszystkiego nie zauważył Puffina, kucnął koło Emila, przy rozbitym szkle.
- Gdy jest zimno, niedźwiedzie idą spać. - Mruknął, biorąc w dłoń większy kawałek szkła. - Gdy jest lód, niedźwiedzie są bezsilne.
Askel wiedział, że to szkło, nie lód, mimo wszystko wydawało mu się, że rozumie przekaz młodszego brata. Ostra krawędź mogła posłużyć za broń, w obliczu utraty krwi zarówno człowiek, jak i niedźwiedź, byli bezsilni. Byleby tylko nie przyłapał go z nim żaden z lekarzy.
Powrót do góry Go down
Islandia

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 08/03/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   Wto Kwi 15, 2014 5:34 pm

//Już z góry przepraszam za brak odpisu wcześniej, ale nauka mnie przygniotła do podłoża. I wypompowała wszystkie pomysły.

No tak, pomyślał Emil, spoglądając beznamiętnie na odłamek szkła, który z uwagą obracał w dłoniach, niedźwiedź-strażnik pójdzie spać. To wcale nie był zły pomysł, patrząc czysto teoretycznie, oczami dwóch aspołecznych osobliwości. Lód, szkło, zima - nie było większej różnicy, liczył się fakt, że odpowiednio użyte faktycznie mogą utorować bezpieczną drogę pod nosem strażników. Wręcz wypadałoby skorzystać z nadarzającej się okazji. Kiedy jeszcze coś podobnego może się powtórzyć? Otóż to, nigdy. Islandczyk już wcześniej zauważył, że teraz ucieczka z ośrodka bywa nie tyle utrudniona, co skrajnie nierealna. Nieregularne obchody, strażnicy, którzy wciąż czuwają, patrzą, śledzą. Jak nie własnymi ślepiami, to obiektywem kamery.
Ale zimą obraz się mąci. Śnieg utrudnia widoczność. Na lodzie łatwo się poślizgnąć. Ludzie myślą tylko o tym, by się ogrzać. Nawet niedźwiedzie - wielkie, zwaliste, groźne niedźwiedzie, które wiosną są postrachem lasów, latem mogą zaskoczyć dosłownie każdego, a jesienią już jedną łapą są w jamie, pośród uschniętych liści. Zimą znikają w swoim własnym śnie, do którego nikt i nic nie ma dostępu. Którego za żadne skarby nie można przetrwać. Dlatego ten dziwaczny, pokracznie stworzony plan ucieczki, plan obejścia strażników, plan uknuty między dwójką tak podobnych i jednocześnie różnych braci, mógł mieć szanse powodzenia.
Emil ostrożnie odłożył szkło, unosząc się wolno.
- Bezsilne. Wtedy tylko trzeba być odpowiednio cicho... - nie dokończył myśli, bo był pewien, że brat doskonale wie, co chciał powiedzieć. Chłopak miał cichą nadzieję, że forma rozmowy, którą opracowali w dzieciństwie, przetrwała próbę czasu. Mimo wszystko nie mógł się powstrzymać i spojrzał na brata ze zwyczajową beznamiętnością. Pragnął się tylko przekonać, czy treść niedopowiedzenia dotarła.
Coś zaskrzeczało z boku. Emil mimochodem rzucił okiem na maskonura. Jego kompan przekręcił łeb, wpatrując się w rodzeństwo małymi, paciorkowatymi oczami. Gładkie skrzydła nielota zafurkotały kilkakrotnie, gdy zwierzę próbowało zwrócić na siebie uwagę.
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 61
Join date : 21/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala główna   Pon Maj 05, 2014 12:51 pm

Askel mógł czekać na zimę i na czas, gdy niedźwiedź-strażnik uśnie, mógł też samemu rozpętać śnieżną zamieć przy pomocy trolla i paru innych przyjaciół, jednak szalejący żywioł mógłby prowadzić kłopoty w postaci lekarzy. Na jednego niedźwiedzia nie było potrzeby sprowadzać całej zimy, wystarczył kawałek przejrzystej tafli, którą Askel trzymał w dłoni. Była chłodna i na pewno miała ostre krawędzie, co też zaraz sprawdził. Ból na opuszce palca i kilka kropel krwi, które zaraz skapnęły na podłogę świadczył o tym, że zima, odpowiednio pokierowana, pokona niedźwiedzia.
Umysł Norwega powoli zmienił sposób postrzegania świata. Szkło w dłoni rzeczywiście stało się lodem, a mężczyzna przy drzwiach przybrał postać wielkiego niedźwiedzia o srebrzystej sierści. Emil był towarzyszem w zbliżającym się boju, a sam Askel mógł zapisać się na kartach historii jako zabójca niedźwiedzia, bohater równy tym, o których czytywał w mitologii. A może sam stanie się bohaterem mitu? Musi tylko dać sobie radę...
Jego spojrzenie stało się jeszcze bardziej puste niż zazwyczaj. Wydawało się, że nie skupia wzroku w żadnym konkretnym punkcie, tylko patrzy przez szkło na swoją przyszłą chwałę lub zapomnienie, jeśli będzie kolejnym ze śmiałków, który polegnie w starciu z bestią. Nie bał się.
- Zima zabija ciszą. - Mróz nie przychodził razem z hukiem armat czy skowytem demona. Nawet wyjący wiatr nie był śmiertelny bez mrozu. Zamarzający ludzie również nie krzyczeli. Zasypiali.
- Dzisiaj w nocy. - Rzucił jeszcze. - Wyrwiemy się stąd pod osłoną ciemności, a niedźwiedź nas nie powstrzyma.
Podniósł się, wciąż trzymając w dłoni kawałek szkła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji
» Neuschwanstein - Sala Tronowa
» Sala przesłuchań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Parter-
Skocz do: